poniedziałek, 22 lipca 2013

Rozdział 01.

Londyn. Zatłoczone ulice, ludzie pogrążeni w monotonnej rzeczywistości, która powoli zaczynała mi się udzielać. Podkuliłam nogi pod brodę, mocniej napierając plecami na małą drewnianą ławkę. Lubiłam tu przychodzić. Wszystkie problemy nagle odchodziły w zapomnienie razem z wiatrem, który przyjemnie ochładzał moje ciało. Odwróciłam gwałtownie głowę, gdy usłyszałam głośne krzyki grupki nastolatków, opuszczających miejscowy klub po jak mi się wydawało, udanej imprezie. Nigdy nie lubiłam takich miejsc. Lejący się litrami alkohol i ledwo trzeźwe towarzystwo definitywnie mi nie odpowiadało. Mój wzrok wytężył się gdy ujrzałam męską posturę, idącą stosunkowo szybkim krokiem w moją stronę. Podniosłam się, natychmiastowo obierając sobie za cel zupełnie inny kierunek. Raz co raz potykałam się o swoje własne nogi, kiedy niemalże w desperacji próbowałam zwiększyć tempo swoich kroków. Moje ciało zadrżało, kiedy silny uścisk na moim nadgarstku uniemożliwił mi wykonanie jakiegokolwiek ruchu. Nie minęło kilka sekund a uścisk na moim nadgarstku się poluzował. Krótkie, urywane oddechy wymykały się z moich ust, podczas gdy zbierałam w sobie odwagę aby podnieść wzrok. Moim oczom powoli ujawniały się kolejne zarysy męskiej sylwetki. Orientacyjnie zrobiłam krok w tył, gdy w całości ujrzałam przed sobą męską posturę. Jego wzrok spoczywał na drobnej sylwetce młodego chłopaka za mną, który definitywnie nie miał wobec mnie miłych zamiarów.
-Odsuń się.-zachrypnięty głos chłopaka został skierowany do postaci za mną, której już po chwili nie było na miejscu. Stałam jak osłupiała, nie będąc w stanie nic z siebie wydusić. Ogromna gula w moim gardle jakby blokowała słowa, które chciały się wydostać. Moje ciało odmawiało posłuszeństwa, kiedy w mojej głowie toczyła się walka o to jak powinnam się zachować.
-Jak masz na imię, skarbie?- Jego niski bas kolejny raz zabrzmiał w mojej głowie. Chłopak cały czas stał w miejscu, jego lewa ręka zanurzona była w przedniej kieszeni ciemnych spodni podczas gdy prawą odgarnął niesforny kosmyk włosów z czoła. Mimo panującego mroku byłam w stanie dostrzec burzę ciemnych loków na jego głowie. 
-E…Em.
- Chodź, odwiozę Cię do domu.- Machnął ręką na znak abym poszła za nim. Byłam w stanie dostrzec mięśnie na jego plecach, kiedy się odwrócił i postawił pierwsze kroki przed siebie. Biała koszulka zdawała się kochać jego ciało. Jego szybkie kroki znacznie zwolniły, kiedy spojrzał za swoje ramię i zobaczył, że moja sylwetka nie podąża jego śladem. Gwałtownie zatrzymał się w miejscu, obdarzając moją przerażoną posturę zimnym spojrzeniem.  Bąknął coś pod nosem, po czym jeszcze raz odwrócił wzrok w moją stronę. Nie byłam w stanie się ruszyć. Moje kończyny były jak sparaliżowane. Dolna warga drżała ze zdenerwowania, co nie umknęło jego uwadze, kiedy zrobił krok w moją stronę. Ręka  chłopaka wyciągnięta była w moją stronę. Głębokie westchnięcie nie umknęło moim uszom podczas gdy stałam dalej w tej samej pozycji. Chwyciłam drżącymi dłońmi rękawy bluzy, mocniej ją naciągając poczym zrobiłam krok w przód, dorównując chłopakowi. Odetchnął jakby z ulgą i ruszył dalej. Mój strach pękł jak bańka mydlana, kiedy niepewnie ruszyłam za nim. Zwolnił tempo, kiedy zauważył jak trudno mi za nim nadążyć. Jeden jego krok na trzy moje..  Szliśmy obok siebie. Dopiero teraz byłam stanie zauważyć dominujący wzrost chłopaka. Sięgałam mu zaledwie do ramienia. Moje dłonie nerwowo bawiły się telefonem, kiedy kontynuowaliśmy nasz „spacer” wzdłuż jednej z parkowych uliczek. Jego nerwowy wzrok od kilku chwil spoczywał na moich dłoniach. Posłusznie oddałam mu swój telefon kiedy wyciągnął swoją dłoń w moim kierunku. Wydaje mi się, że po prostu chciałam uniknąć jakiejkolwiek konwersacji z nim i to było powodem braku jakiegokolwiek oporu z mojej strony, kiedy niemo poprosił o mój telefon. Oddał mi go chwilę później. Jednak nie zdążyłam nawet zorientować się co zrobił, gdyż moim oczom ukazał się czarny Van. Drzwi do samochodu otworzyły się kiedy po tym jak chłopak nacisnął przycisk na  pilocie. Nie oponowałam za bardzo, kiedy otworzył drzwi od strony pasażera i delikatnym gestem zaprosił mnie abym zajęła miejsce w samochodzie.  

niedziela, 21 lipca 2013

Powitanie + Prolog

Hej :) Więc bez zbędnych przeciągań, to jest mój drugi blog. !! Inspiracja NIE była czerpana z "Dark" !!
 Zaczynajmy :) 
_________________________________________________________________________________
Życie 18-letniej Em znacznie się zmienia po śmierci ojca, króry wychował nastolatkę. Dziewczyna zostaje zmuszona do tego, aby z małego miasteczka przeprowadzić się do Londynu, gdzie mieszka jej matka. Em usułuje zapomnieć o swojej przeszłości, jednak zmienia się nie do poznania w ogromnej metropolii. Odcięta od świata i jakich kolwiek przyjaciół dziewczyna spotyka Harrego. Uda im się ? Czy Harry dowie się o chorobie Emily ? Dowiesz się czytając "Let me be your new life" Zapraszam :)