-Odsuń się.-zachrypnięty głos chłopaka został skierowany do postaci za mną, której już po chwili nie było na miejscu. Stałam jak osłupiała, nie będąc w stanie nic z siebie wydusić. Ogromna gula w moim gardle jakby blokowała słowa, które chciały się wydostać. Moje ciało odmawiało posłuszeństwa, kiedy w mojej głowie toczyła się walka o to jak powinnam się zachować.
-Jak masz na imię, skarbie?- Jego niski bas kolejny raz zabrzmiał w mojej głowie. Chłopak cały czas stał w miejscu, jego lewa ręka zanurzona była w przedniej kieszeni ciemnych spodni podczas gdy prawą odgarnął niesforny kosmyk włosów z czoła. Mimo panującego mroku byłam w stanie dostrzec burzę ciemnych loków na jego głowie.
-E…Em.
- Chodź, odwiozę Cię do domu.- Machnął ręką na znak abym poszła za nim. Byłam w stanie dostrzec mięśnie na jego plecach, kiedy się odwrócił i postawił pierwsze kroki przed siebie. Biała koszulka zdawała się kochać jego ciało. Jego szybkie kroki znacznie zwolniły, kiedy spojrzał za swoje ramię i zobaczył, że moja sylwetka nie podąża jego śladem. Gwałtownie zatrzymał się w miejscu, obdarzając moją przerażoną posturę zimnym spojrzeniem. Bąknął coś pod nosem, po czym jeszcze raz odwrócił wzrok w moją stronę. Nie byłam w stanie się ruszyć. Moje kończyny były jak sparaliżowane. Dolna warga drżała ze zdenerwowania, co nie umknęło jego uwadze, kiedy zrobił krok w moją stronę. Ręka chłopaka wyciągnięta była w moją stronę. Głębokie westchnięcie nie umknęło moim uszom podczas gdy stałam dalej w tej samej pozycji. Chwyciłam drżącymi dłońmi rękawy bluzy, mocniej ją naciągając poczym zrobiłam krok w przód, dorównując chłopakowi. Odetchnął jakby z ulgą i ruszył dalej. Mój strach pękł jak bańka mydlana, kiedy niepewnie ruszyłam za nim. Zwolnił tempo, kiedy zauważył jak trudno mi za nim nadążyć. Jeden jego krok na trzy moje.. Szliśmy obok siebie. Dopiero teraz byłam stanie zauważyć dominujący wzrost chłopaka. Sięgałam mu zaledwie do ramienia. Moje dłonie nerwowo bawiły się telefonem, kiedy kontynuowaliśmy nasz „spacer” wzdłuż jednej z parkowych uliczek. Jego nerwowy wzrok od kilku chwil spoczywał na moich dłoniach. Posłusznie oddałam mu swój telefon kiedy wyciągnął swoją dłoń w moim kierunku. Wydaje mi się, że po prostu chciałam uniknąć jakiejkolwiek konwersacji z nim i to było powodem braku jakiegokolwiek oporu z mojej strony, kiedy niemo poprosił o mój telefon. Oddał mi go chwilę później. Jednak nie zdążyłam nawet zorientować się co zrobił, gdyż moim oczom ukazał się czarny Van. Drzwi do samochodu otworzyły się kiedy po tym jak chłopak nacisnął przycisk na pilocie. Nie oponowałam za bardzo, kiedy otworzył drzwi od strony pasażera i delikatnym gestem zaprosił mnie abym zajęła miejsce w samochodzie.