3 kom=next :)
Wasze komentarze motywują do dalszej pracy :)
~-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zachłysnęłam się powietrzem, kiedy już byliśmy na zewnątrz. Moja pewność siebie zmalała, kiedy się obróciłam. Harry stał z dłońmi zanurzonymi w kieszeniach. Jego wzrok aktualnie skanował nasze buty. Prośba, aby odwiózł mnie z powrotem do domu, po raz drugi, nie wchodziła w grę .Nie chodziło o to, że się bałam. Nie chciałam. Było coś co w jakiś niewyjaśniony sposób ciągnęło mnie do niego. Nie mogłam opisać mojego zdziwienia, kiedy chwycił moją dłoń i lekko pociągną w stronę samochodu. Westchnęłam głęboko, powoli podążając jego śladem.
-Gdzie jedziemy?
-Do domu.- Jego odpowiedź była dla mnie nie lada zaskoczeniem, co było wyraźnie wymalowane na mojej twarzy. Nigdy nie sądziłam, że Harry z własnej woli będzie chciał odwieźć mnie do domu, drugi raz z rzędu. Wsiadłam do samochodu, naciągając sukienkę na obnażoną skórę ud. I znowu ta cholerna cisza. Jego milczenie doprowadzało mnie do szału, jednak nie byłam wystarczająco odważna, aby zacząć rozmowę. Nie obserwowałam drogi, byłam bardziej zajęta wymyślaniem jakiegoś sensownego zdania.
-Jesteśmy.- usłyszałam jego głos, zaraz koło mojego ucha. Nie zdążyłam się zorientować kiedy dojechaliśmy na miejsce. Chwyciłam dłoń Harre’go, kiedy pomagał mi wysiadać z samochodu. Zmieszany wzrok bruneta spoczął na mojej twarzy, kiedy wbijałam obcasy w asfalt, niemalże w desperacji próbując zatrzymać go w miejscu. Puściłam jego dłoń cofając się w stronę samochodu. To nie był mój dom. To był dom Harre’go. Moje dłonie, powoli zaczynały drżeć, pod wpływem ogarniającego mnie strachu. Nie zdążyłam zauważyć, kiedy chłopak stanął przede mną. Wyciągnął swoją rękę, a następnie umieścił ją w dolnej części mojego kręgosłupa. Delikatnie wprawił swoją dłoń w ruch, lekko pocierając moje plecy. Tata zawsze robił tak, kiedy płakałam. Dziwne, że ten ruch nadal działał na mnie kojąco. Moim oczom powoli ukazywały się kolejne części jego twarzy. Był przerażony, tak jakby bał się, że ucieknę. Postawiłam pierwszy krok do przodu. Głębokie westchnięcie wydostało się z jego rozchylonych ust, kiedy niepewnym krokiem kierowałam się w stronę drzwi. Kiedy chłopak uporał się już z kluczami, otworzył mi drzwi delikatnym gestem zaprosił mnie do środka. Mieszkanie niebyło jakieś przeogromne. Salon połączony wraz z kuchnią. Pomieszczenie wydawało się być bardzo przestrzenne. Ściągnęłam buty, rzucając je gdzieś w kąt. Harry nagle zmaterializował się przede mną. Chwycił moją dłoń, i poprowadził do kuchni. Posadził mnie na blacie, wstawiając wodę na herbatę. Zbierałam w sobie odwagę, aby ostatecznie spojrzeć mu w oczy.
-Ha..Harry, co było twoim kolegom?- nerwowo podrapał się po karku, jakby zastanawiał się co ma powiedzieć.
-Umm… oni po prostu za dużo imprezują, i nie byli w najlepszej formie.- powiedział i zalał herbaty wrzątkiem.
Jego odpowiedź nie była, za bardzo przekonująca, jednak nie chciałam rozpoczynać jakiejkolwiek kłótni z nim. Zeskoczyłam z blatu, podążając za chłopakiem. Jego sylwetka pokonywała kolejne schody, do góry. Moje przypuszczenia, iż prowadzi mnie do sypialni okazały się trafne, kiedy otworzył jedne z drzwi wpuszczając mnie do środka. Postawił herbaty na jednej z komód, po czym otworzył ją wyciągając koszulkę i parę bokserek.
-Możesz się w to przebrać, łazienka jest tam.- powiedział i kiwną głową w stronę białych drzwi. Zabrałam ubrania i zniknęłam za drzwiami łazienki. Ściągnęłam sukienkę, przeciągając przez głowę za duży T-Shirt Harre’go. Pachniał nim. Dolną partię mojego ciała oplotły czarne bokserki. Złożyłam sukienkę, przewieszając ją przez ramię. Otworzyła drzwi i niepewnym krokiem wyszłam z łazienki. Harry leżał po jednej stronie łóżka, ciemna pościel okrywała jego ciało jedynie do pępka. Obnażona klatka unosiła się i opadała, podczas gdy jego wzrok spoczywał na telewizorze. Odchrząknęłam znacząco, aby zwrócić na siebie uwagę. Jego pożądliwy wzrok spoczął na mojej okrytej, koszulką sylwetce. Usiadł , i odchylił pościel z drugiej strony łóżka.
-Nie, nie… w porządku, będę spała na kanapie.- powiedziałam cicho, żywo gestykulując rękami. Szybko potrząsną głową w sprzeciwie. W rezultacie jego gwałtownego ruchu kilka loków opadło na jego czoło. Okiełznał je, sprawnie przeczesując je palcami.
-Wskakuj.- powiedział i skinął głową w moją stronę. Wdech i wydech. Powtarzałam sobie. Jeżeli tak dalej pójdzie to te dwa słowa staną się niedługo moim życiowym mottem. Wspięłam się na łóżko, przysuwając się jak najbliżej krawędzi. Głosy z telewizora ucichły, a światło zgasło. Poczułam jak łóżko ugina się pod nieznanym mi ciężarem. Zamarłam kiedy poczułam jak duże dłonie pewnie oplatają moją talię. Ciepłe usta składały miękkie pocałunki na moim karku. Moje nogi znalazły się pomiędzy jego.
-Dobranoc, Skarbie. – szepną i umiejscowił mały pocałunek tuż nad moim uchem. Minęło trochę czasu, zanim całkiem się odprężyłam i powoli odpływałam do krainy morfeusza.
ohhh *.*
OdpowiedzUsuńświetny! powiedz dlaczego mi się tak to podoba?!?!
jesteś najlepsza dziewczyno :3
dodawaj następny! xxx
Świetny czekam na nn myśle że szybko go wstawisz :) ;*
OdpowiedzUsuńBardzo fajny!!! Next, please!
OdpowiedzUsuńNext!! :**
OdpowiedzUsuńGenialny! Next please :)
OdpowiedzUsuńtak długo czekałam na tą część :((( ale jest przecudowna :D pisz szybko kolejne bo zwariuje. :D
OdpowiedzUsuńŚwietne! Zaczelam czytac. Troche mi to przypomina zmierzch.
OdpowiedzUsuńPodobne do zmierzchu :D
OdpowiedzUsuńMega! Dodawaj szybko następny rozdział! : )
Autorka sie rozwija,kolejne rozdzialy coraz lepiej napisane,historia interesujaca,ciekawe co nastapi dalej :)
OdpowiedzUsuńPodobne do Zmierzchu?Dlaczego?Jak na razie zaden wampir ani wilkolak sie nie pojawil ;)