piątek, 11 października 2013

Rozdział 12.

Wasze komentarze motywują do dalszej pracy :) Rozdział dedykowany mojej misi Łucji!
~-------------------------------------------------------------------------------------------
-Do zobaczenia Tomlinson !- rzuciłem i pchnąłem mocno szklane drzwi.
-Styles ! Czekaj, kiedy będzie kryształ?- spytał, kiedy już dochodziłem do samochodu. Odwróciłem się w jego stronę uważnie go obserwując. Oczy miał mocno czerwone, jeszcze nie doszedł do siebie po wczorajszej, jak sądzę imprezie. Odwaga, żeby przyznać się przed swoim własnym kumplem malała z każdą mijającą sekundą. Louis był jednym z tych „stałych” klientów. 
- Słuchaj stary, jutro wieczorem odbieram ostatnią dostawę, potem radzisz sobie sam.- powiedziałem i otworzyłem drzwi do samochodu. 
-Co? 
-To co słyszałeś, sory ale się spieszę.-  wpakowałem się do samochodu, lekko obawiając się jego reakcji. Zakląłem pod nosem widząc w lusterku jak Lou patrzy na mój odjeżdżający samochód z obrzydzeniem. Zawsze byliśmy w tym razem, używki, imprezy, dziewczyny. Na tym polegało nasze życie, i jestem pewien, że gdyby coś się stało na pewno mógłbym na niego liczyć. Zamknąłem oczy przypominając sobie w jaki sposób biały proszek kojąco na mnie działał. Głód w moim ciele ponownie o sobie przypomniał, jednak nie zwracałem na to uwagi. Jakby ktoś się mnie spytał co jest moim uzależnieniem, odpowiedź byłaby prosta – Em.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zostało jeszcze kilka minut do równej 19. Stałam przed lustrem nakładając błyszczyk na usta. Wygładziłam dłońmi czarny materiał sukienki, jeszcze raz się sobie przyglądając. Nie było we mnie nic wyjątkowego. Ciemne, długie, proste włosy związałam w koka, żeby utrzymać je z dala od klejącego się błyszczyka. Czekoladowe oczy, oprawione stosunkowo długimi, czarnymi rzęsami. Nie widziałam w sobie niczego nadzwyczajnego. Mocno zaokrąglone kształty, i niski wzrost nie były to raczej cechy, które przyciągały chłopców i byłam w 100% pewna, iż dziewczyny z którymi Harry wcześniej się umawiał były zupełnym przeciwieństwem mnie. Chwyciłam torebkę, słysząc jak samochód Harreg’o podjeżdża pod dom. Upewniłam się dwa razy czy dobrze zamknęłam drzwi zanim odwróciłam się chcąc podążyć w stronę bruneta, jednak zamiast tego niezdarnie odbiłam się od jego ciała, kiedy niespodziewanie zmaterializował się przede mną.
-Cześć Skarbie.- powiedział cicho i przyłożył swoje usta do mojego policzka. Przymróżyłam oczy rozkoszując się chwilą. Dotyk jego ust pozwalał mi na chwilowe odlecenie w nieświadomość. Otworzyłam oczy przyglądając mu się z zaciekawieniem. O mój Boże! Czy on kiedykolwiek będzie wyglądał gorzej niż ja?! Loki, które do tej pory opadały na jego czoło były zaczesane do tyłu, wyglądał niczym mój własny Adonis. 
-Chodź księżniczko.- chwycił delikatnie moją dłoń, i pomógł mi wejść do samochodu. 
-Gdzie jedziemy?- spytałam kiedy już zasiadł za kierownicą.
-Jeżeli powiem, że do kina to uciekniesz po raz 2 ?- spytał się i obdarzył mnie figlarnym uśmiechem.
-Nigdy.- szepnęłam jednak na tyle głośno aby usłyszał. Odwrócił głowę w moją stronę dokładnie mi się przyglądając. Przymróżył oczy jakby mierzył się z znaczeniem moich słów. 
Sala powoli się zapełniała a ja co chwilę zanurzałam rękę w pudełku z popcornem co było powodem cichego chichotu Harrego.  Wybór filmu nie był dla mnie zaskoczeniem ot kolejna komedia romantyczna z banalną fabułą, jednak siedziałam cicho wlepiając swój wzrok w ekran. Mój żołądek wywrócił się ze szczęścia, kiedy moje palce zostały schowane w dłoni Harrego. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu, kiedy patrzyłam na nasze splecione palce, jednak szybko odwróciłam wzrok kiedy brunet mocno zacisną dłoń powodując ból mojej ręki. Na ekranie pojawił się park, bójka, masa krwi i … narkotyki. Palce Harrego coraz mocniej wbijały się w moją skórę, co powodowało ogromny ból. Jego twarz była niemalże jak ściana, kropelki potu pojawiły się na jego czole, miał mocno zaciśniętą szczękę. Wolną rękę przeniosłam na jego policzek, aby jakoś odwrócić jego uwagę. Moje oczy odnalazły jego, twarz powoli traciła orientalne rysy, odetchnęłam z ulgą, kiedy jego uścisk na mojej ręce się zmniejszył, jednak nasze palce nadal były splecione. Wyglądał jakby czuł się winny, z jakiegoś nieznanego mi powodu. Byłam prawie pewna, że wyczuł moje rosnące zdenerwowanie wywołane jego niecodziennym zachowaniem. Zaczął powtarzać moje imię niczym mantrę. Jego oddech cały czas był urywany, nieregularny. Światła na sali się zaświeciły, a my cały czas trwaliśmy w tej samej pozycji powoli uspokajając nasze oddechy.
-Harry.- szepnęłam prawie bezgłośnie powodując nagłe spięcie jego mięśni-spokojnie, chodź.- starałam się zachować trzeźwe myślenie w tej całej sytuacji. Wstał pierwszy i chwycił mnie w talii pomagając mi podnieść się z siedzenia. Mocniej ścisną moją dłoń, na co syknęłam z bólu, jednak na tyle cicho iż najwyraźniej nie dotarło to do uszu Harrego. 
Kiedy zimne powietrze oplotło moją twarz, stanęłam w miejscu biorąc długie i pełne oddechy. Kącikiem oka zerknęłam na Harrego, który powtarzał wykonywane przeze mnie czynności. 
-Dziękuję, Em…- szepną cichutko wtulając mnie w swój tors. Nawet w wysokich butach byłam na wysokości jego talii, lubiłam to, że znacznie górował nade mną wzrostem. Zaśmiał się kiedy mocno oplotłam go rękoma, pogłębiając nas w uścisku. Podniósł mój podbródek do góry, lekko pocierając swoim nosem o mój, jakby pytał się o pozwolenie. Kiwnęłam lekko głową, łącząc nasze usta. Jego wargi delikatnie masowały moje, pogłębiając pocałunek. Poczułam jak smaga językiem moją dolną wargę, prosząc o dostęp, jednak pozostałam nieugięta. Zaśmiał się głęboko,  na mój sprzeciw. Spojrzał na mnie z góry, cmokając lekko moje czoło poczym lekko pociągnął mnie w stronę samochodu. Nie chciałam poruszać tematu tej sytuacji w kinie więc milczałam przez całą drogę. Harry na pewno zbierał w sobie odwagę, żeby powiedzieć mi z kim się bił, i w co jest wplątany, lecz nie chciałam być nachalna wypytując go o wszystko, to tylko pogorszyło by sytuację. Jedyne co musze to odczytać gesty, zrozumieć słowa, poznać duszę i ciało. Tylko czy on mi na to pozwoli?


5 komentarzy:

  1. Fantastyczny! Pisz dalej i jak najszybciej, go dodaj!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelka! no rewelacja! świetny.. kocham to : D
    dodawaj prędko następny! *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. *.*
    świetne zmiany na blogu-co do wyglądu
    a rozdział.. boski! ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne!!!! :* pisz dalej jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie katuj nas juz tak xd za dlugo juz czekamy xd kazdy wyczekuje nastepnych rozdzialow ! :* wspaniale piszesz tego bloga

    OdpowiedzUsuń