Wasze komentarze motywują do dalszej pracy :)
~-------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy samochód zatrzymał się pod moim domem nacisnęłam klamkę, która o dziwo ustąpiła pod moją dłonią. Harry zawsze zamykał drzwi. Wysiadłam z auta, trzaskając drzwiami, odrobinę za mocno. Spojrzałam na Harrego, który posłał mi groźne spojrzenie, jednak nie mógł powstrzymać uśmiechu cisnącego mu się na usta. Podeszłam do niego, próbując dźgnąć go w dołeczek, który utworzył się, kiedy uważnie stał i szeroko uśmiechał się w moją stronę, jednak jego refleks był szybszy i odsunął głowę, ochraniając przy tym swoją twarz. Pochylił się chwilę potem delikatnie całując mój nos, gładząc przy tym policzki. Nie wiem, co takie robił, po prostu czułam się dobrze. Jego obecność miała na mnie kojący wpływ. Mógł nic nie robić. Wystarczy żeby był. Jego usta były lekko rozchylone, co było zbyt kuszące. Bez zastanowienia przywarłam swoimi ustami do jego, mruknął w zadowoleniu, prosząc o dostęp. Nasze języki toczyły między sobą zaciętą walkę o dominacje, podczas gdy jego ręka równomiernie gładziła moje plecy. To uczucie, kiedy trzymał mnie w ramionach, to bezpieczeństwo które mi dawał….Tylko Harry wzbudzał we mnie takie emocje. Oderwaliśmy się od siebie dopiero wtedy, gdy zabrakło nam powietrza. Przejechałam palcami po dolnej wardze, próbując jeszcze raz poczuć smak jego ust. Uśmiechnęłam się, widząc jak Harry robi to samo.
-Zostań na noc.- szepnęłam chowając swoją twarz w jego klatce. Kiwną głową prowadząc mnie do drzwi.
Doskonale znając układ swojego pokoju, bez problemu odnalazłam włącznik jasnych światełek wiszących na wezgłowiu łóżka. Pomieszczenie oblał przyjemny blask małych lampek. Podskoczyłam lekko, kiedy chłodne ręce zaczęły zataczać kółka na moim brzuchu. Wiedziałam, że gęsia skórka, która wykształciła się pod wpływem jego dotyku nie umknie jego uwadze, i nie zdziwiłam się, kiedy usłyszałam jego chichot. Westchnęłam cichutko, kiedy przywarł swoimi pełnymi ustami do obnażonej skóry mojej szyi. Powietrza w moich płucach było coraz mniej, a ja ledwo mogłam nabrać oddech, kiedy jego język znaczył mokre ślady w zagłębieniu między moją szyją a ramieniem. Nie mogłam go zobaczyć, ale czułam jak cwaniacki uśmiech rysuje się na jego ustach, zaśmiał się głośno, kiedy zaczęłam wyplątywać się z jego uścisku.
-Och! Daj spokój Harry!- rzuciłam i ruszyłam w stronę szafy. Głośny śmiech opuścił moje usta, kiedy chłopak zaczął mnie przedrzeźniać, zabawnie wymachując przy tym rękami. Wystawiłam mu język i udałam się w stronę łazienki. Wieczorna rutyna odbyła się dużo szybciej niż zazwyczaj, gdy wiedziałam, że za ścianą czeka na mnie Harry, dlatego po 10 min wyszłam z łazienki. Nie byłam skrępowana tym co mam na sobie, duża i luźna koszulka była wystarczająco długa aby zakryć połowę moich ud. Podeszłam do łóżka, siadając po przeciwnej stronie co zielonooki.
-Nie chcę o tym rozmawiać Em.- powiedział. Szczerze mówiąc nawet nie miałam zamiaru go to zapytać, ale kiwnęłam posłusznie głową na co posłał mi wdzięczny uśmiech. Zaczęłam wiercić się nerwowo, kiedy ogarnęła nas niezręczna cisza.
-Więc, może opowiesz mi coś o sobie. –zaproponowałam.-Nawet nie wiem gdzie pracujesz.- powiedziałam i przysunęłam się w jego stronę.
-Pracuję na siłowni.- powiedział, również przysuwając się bliżej w moją stronę.
-Och..na siłowni.-Droczyłam się. Stanęłam na łóżku przybierając różne dziwne pozycje, aby jak najlepiej zaprezentować moje mięśnie, których niestety nie posiadałam. W pokoju rozbrzmiewały nasze śmiechy , kiedy kontynuowałam prezentacje moich bicepsów i tricepsów. Nigdy bym nie powiedziała, że będę mogła się tak dobrze bawić przy Harrym. Zapiszczałam, kiedy duże dłonie niespodziewanie chwyciły moje kostki i chwilę później leżałam na plecach na miękkiej powierzchni łóżka. Kędzierzawa głowa znalazła się tuż nad moją.
-Jestem pod wrażeniem.- powiedział rozbawionym głosem czule cmokając moje usta.
-No ja myślę.- powiedziałam cicho obejmując go rękoma i mocno przyciskając do siebie. Przygryzł płatek mojego ucha niechętnie odrywając się ode mnie. Uważnie obserwowałam jak schodzi z łóżka i zrzuca z siebie ubrania, aby chwile potem schować się pod ciepły koc. Zaśmiałam się, kiedy przykrył się pod samą brodę i zaczął dygotać z zimna.
-Trochę tu zimno..masz ochotę przyjść tu do mnie?- zapytał przygryzając dolną wargę. Nie oponowałam zbyt długo, bo chwilę potem leżałam wtulona w jego nagi tors.
-Zabiorę Cię jutro na lody.- Harry wypalił z niczego na co ja podniosłam głowę.
-Co?..Na lody?- zaśmiałam się głośno, spoglądając na niego ze zdumieniem. Moje zdziwienie wyniosło by zero, gdyby powiedział, że zabierze mnie do klubu, czy na inną imprezę, raczej nie był typem osoby, która jako rankę proponuje wypad do kawiarni. Uśmiechnęłam się do niego, kiedy ukrył twarz w poduszkach, próbując ukryć szkarłatny rumieniec.
-Z miłą chęcią pójdę z tobą na lody.- powiedziałam chowając się w jego ramionach. Pocałował mnie w czoło, gasząc przy tym nocną lampkę.
-Dobranoc skarbie.
Fajne!!! Pisz dalej! Jak najszybciej! :D
OdpowiedzUsuńExtra kiedy next?!/wer.
OdpowiedzUsuńo jejusiu *.*
OdpowiedzUsuńdlaczego zawsze trzeba tak dłuugo czekać na następny rozdział?
są boskie *.*
Kiedy znajdziesz chwile zeby dodac nastepny? *.* rozumiem szkola itd ale on jest uzalezniajacy :D
OdpowiedzUsuńjejku świetny ;)
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz i masz prawdziwy talent ;) Nie zapominaj o tym i ciesz się tym, bo naprawdę to jest godne podziwu, jakie świetne rozdziały piszesz ;) KOCHAM CIE po prostu i kocham twój blog ;* <3 Życzę weny do dalszego pisania ;*
OdpowiedzUsuńniesamowity rozdział, zresztą jak pozostałe :) czekam z niecierpliwością na kolejne ;** i mam małą prośbę, mianowicie jeśli masz twittera mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach?? będę bardzo wdzięczna :* @agutek97
OdpowiedzUsuń